RSS
środa, 16 kwietnia 2014
Ohyda

 Hrabia Donald, premier wszystkich piłkarzy tak bardzo pokochał władzę, że zrobi wszystko by nie doszło do rozwodu.

Ostatnio sprzedaje groźby jakie rzekomo otrzymuje jego rodzina. To czysta manipulacja, bo ta

ohyda łeb podniosła na czas kampanii wyborczej. A kto ją karmi?

10:01, leszek.wiecko
Link Dodaj komentarz »
sobota, 12 kwietnia 2014
Milion

 W każdym kraju na świecie za milion dolarów rocznie da się żyć w pełnym tego słowa znaczeniu. Każdą nadwyżkę dobrze by było odprowadzać na fundusz rozwoju gospodarki. Z gwarancją, że w razie kłopotów finansowych bogacz ma ograniczony dostęp do swoich pieniędzy ulokowanych w państwowym depozycie.

Ucho igielne przez które krezusom przyszło się przeciskać do raju stałoby się wielopasmową autostradą.

09:14, leszek.wiecko
Link Dodaj komentarz »
piątek, 11 kwietnia 2014
Rajmek

 Uwielbiany przez starsze panie. Pół Cygan, pół Polak. Za komuny jego brat migał się przed armią. To Rajmunda porwali, tuż po szkole muzycznej. Grał na skrzypcach cudnie. Wojsko tego rodzaju sztuki nie szanowało. Jego dyrygentem był kapral, na tyle zdolny by talent zmarnować. Po wojsku grał w zespole cygańskim. Nie jadał jednak przy jednym stole.  Bo był inny.  Lubił skrzypce, kobiety i alkohol. Raz na mocnym rauszu tak zapamiętał się w swym graniu, zapomniał, że jest na scenie, szedł, szedł przed siebie, aż spadł na biust pani prezes GS.u, która siedziała w pierwszym rzędzie. Naczelnej sponsorki.

21:52, leszek.wiecko
Link Dodaj komentarz »
środa, 09 kwietnia 2014
Pisklętom

 Wasza Polska to bochen chleba, pieczony na liściach łopianu, w czasach gdy nie było ulepszaczy, ludzi, ani chleba. Gdy lecicie jak ptaki w obce strony, weźcie ze sobą choćby okruszynę!

16:02, leszek.wiecko
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 08 kwietnia 2014
Kola

 Gdy się śmiał pękały szklanki ustawione rzędem w Domu Chłopa. Jego dowcipy były tak pieprzne i tłuste, że można było karmić chore kury. Kochał Majakowskiego. Genialny poeta, który podobno popełnił samobójstwo. A jego ostatnie słowa były: Nie strzelajcie towarzysze.

Kola recytował z taką pasją, że kochali się w nim wszyscy: panie, panowie, a podobno nawet generał. Żył krótko. Zabił go zazdrosny chłopak, butelką po tzw. rosyjskim  szampanie.

18:26, leszek.wiecko
Link Dodaj komentarz »
Puenta

 Raz w życiu miałem okazję siedzieć koło Melchiora Wańkowicza. Mistrz, w wieku podeszłym słuchał przez chwilę Putramenta. I zasnął. PO chwili budzi się, trąca mnie w bok i pyta:

O czym oni mówili?

Pieprzą, jak zwykle

Powiedziałem szeptem.

Mistrz głosem tubalnym:

A oni zawsze pieprzą!

I znowu zasnął.

09:08, leszek.wiecko
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 07 kwietnia 2014
Cobain

To już 20 lat. Nie ma go. Dopadła go modliszka i hieny. One mają dusze z aluminium. Nierdzewne.

Wrażliwość, talent i prostota to wybuchowa mieszanka. Prosta recepta na śmierć.

13:35, leszek.wiecko
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 06 kwietnia 2014
Cud

 Żona Wielkiego Łowczego winna zostać ministrem finansów. W słusznie minionych czasach nierealnego socjalizmu utrzymywała siebie, pięcioro dzieci, męża opozycjonistę, duże mieszkanie i dubeltówkę.

I karmiła chyba lepiej niż Jezus. Co gołym okiem widać.                  

16:09, leszek.wiecko
Link Dodaj komentarz »

 Zeschnięte myśli filozofów depcą tłumy śpieszące do supermarketów. Niedziela. Politycy straszą Babą Jagą Wojną. Może te zakupy to ostatnia rozrywka.

Obroty handlowe rosną. Zimna wojna. Gorąca wyprzedaż myśli technicznej.

Na podmiejskim śmietniku leży rozsądek.

10:07, leszek.wiecko
Link Dodaj komentarz »
piątek, 04 kwietnia 2014
Okazja

 Zygmunt często mijał się z prawdą. Był niesłowny. Zmyślał banialuki.

Szukał mieszkania.

Koledzy postanowili mu pomóc.

- Słuchaj powiedział jeden z nich. Jest okazja. Wolne mieszkanie. Nic nie płacisz. Gospodarz na pół roku wyleciał z

 

 Zygmunt często mijał się z prawdą. Zmyślał banialuki. W każdym calu niesłowny.

A szukał mieszkania. Koledzy postanowili mu pomóc.

Jest okazja. Wolna chata przez pół roku.Właściciel wyjechał. Nie trzeba nic płacić. Mieszkanie

za opiekę.

Jadą samochodem. Kilka kilometrów za miastem. Zatrzymują się koło słupa elektrycznego.

Nie widzę tu żadnego domu!

Mówi Zygmunt.

A podnieś głowę do góry. Na słupie gniazdo bocianie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

10:34, leszek.wiecko
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10